<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>RPG</title>
<link>http://www.dna.pun.pl</link>
<description> RPG</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=79#p79</link>
<guid isPermaLink="false">79@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-akuszerki i medyka... ale patrzę na was i myślę że to raczej mało realne ... który chce być aaaaauuuu<br />Nie dokończyła gdyż jej ciałem szarpnął potężny skurcz.<br />-koniec wygłupów przynieście moją torbę ręczniki i wodę...<br />mruknęła dysząc ciężko. Objęła sie na brzuch.<br />-niecierpliwy jak tatuś...]]></description>
<pubDate>Âroda 11 Czerwiec</pubDate>
<comments>Âroda 11 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=78#p78</link>
<guid isPermaLink="false">78@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Obaj spojrzeli po sobie. &#8222;Nie ma wyjścia&#8221; mówili sobie bez słów i zabrali się do pomocy Nereidzie.<br />Ezamela nie zaskoczyłby szturm miliona nieśmiertelnych, desant na tyłach, atak z powietrza... Ale coś takiego? Powoli docierał do niego fakt, że jego ukochana faktycznie RODZI. Tylko Fenrir siedział niewzruszony.<br />-&nbsp; &nbsp; Czego potrzebujesz? &#8211; zapytali oboje jednocześnie.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=77#p77</link>
<guid isPermaLink="false">77@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Stali obok siebie z minami wyraznie przerazonymi. Zlustrowała ich uwąznie obejmujac sie mocno gdysz dopadł ja kolejny skórcz.<br />-nie przeszkadzaj sobie. <br />Wyszczerzyła się kiedy ból zelrzał.<br />-taka jest kolej rzeczy. <br />Po tych słowach obaj pobledli. Chwile sie zastanawiała ale stwierdziwszy ze jest tu jedynym medykiem i jedyną kobietą zaczeła się śmiac.<br />-Zehor pomożesz mi czy zemdlejesz? mam wam wyjasnic jak to sie robi?]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=76#p76</link>
<guid isPermaLink="false">76@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Drow natychmiast wypełnił jej prośbę. W tym samym momencie w sali zjawił się Ezamel, wyraźnie naburmuszony.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Co ma znaczyć to wszystko? Posłałem po Awangardę!<br />Zmierzył wzrokiem Nereidę i Zheora.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Rodzisz. &#8211; stwierdził powtarzając ton drowa.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=75#p75</link>
<guid isPermaLink="false">75@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Czuła jak ciepłe krople spływaja jej po kostkach pierwszy skurcz szarpnoł jej drobnym ciałem.<br />-na poczatek krzesło było by całkiem niezłym pomyszłem. <br />Usmiechneła się mimo ze na twarzy miała grymas bólu którego nigdy dotad nie doznała. Wydawała sie jnizsza i drobniejsza jakby skurczyła sie w sobie. Na czole wystapiły krople potu. powoli podeszła do długiego stołu kląc po krasnoludzku na czym swiat stoi ze jest tak daleko. Złożyła ksiąkę zaginajac róg strony.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=74#p74</link>
<guid isPermaLink="false">74@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-&nbsp; &nbsp; Nie wiem, Fenrir po mnie przyszedł. Zdaje się, że potrzebuje wszystkich przy sobie... Fenrir! Sprowadź pana. &#8211; wilk popatrzył na drowa i przekrzywił łeb. Szczeknął wyrażając swoje niezadowolenie i zniknął. &#8211; Potrzebujesz czegoś?]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=73#p73</link>
<guid isPermaLink="false">73@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kiedy zobaczyła minę Zehora zaczeła się śmiac łapiac łapczywie powietrze.<br />-Nie to tylko próba generalna. Gdzie Ezamel?]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=72#p72</link>
<guid isPermaLink="false">72@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Fenrir ciągnął Zheora za nogawkę. Gdy drow chciał za nim iść wilk trącał go nosem dając znaki.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Że niby jeszcze kto?<br />&nbsp; &nbsp; Wilk nie był&nbsp; w stanie nic powiedzieć, więc patrzył w oczy Zheora z nadzieją, że znajdzie zrozumienie.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Nereida? Awangarda?<br />&nbsp; &nbsp; Fenrir zaszczekał i usiadł czekając aż drow zbierze grupę.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Nereido, Ezamel chce, żebyś...<br />&nbsp; &nbsp; Urwał w pół słowa, a jego beznamiętny, mechaniczny ton głosu nagle załamał się.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Rodzisz. &#8211; stwierdził i pozwolił nawet na drżenie głosu.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=71#p71</link>
<guid isPermaLink="false">71@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Westnchenła i pokiwała rozbawiona głową za zamykajacymi się drzwiami. Kiedy wszytskie szklane naczynka ustawione były w porzadku od najwiekszej do najmniejszej białowłosa wyciagneła z niemałym trudem ksiege która lerzała na samym dnie kufra. Otworzyła na zaznaczonej kiedys stronie. <br />-Krwawnik, mandragora, kiwat opuncji pył z kolca jednorożca...<br />czytała powoli składniki by byc bardziej świadomą tego co musi przygotowac kiedy w okolicy ud poczuła ciepło, przełkneła slinę i czytała dalej.<br />-Ziarno kakaowca, szczypta morskiej soli...<br />Ciepło w okolicy ud nasilało się, a malenkie krople spływały obficie na podłogę.Kolejny raz przełkneła slinę mówiąc na głos by byc bardziej świadoma sytuacji.<br />-Odchodzą mi wody...]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=70#p70</link>
<guid isPermaLink="false">70@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ezamel czując, że lepiej nie przeszkadzać wyszedł za posłańcem życząc Nereidzie powodzenia. Ruszył w stronę głównego wyjścia i skierował się do namiotów ochotników. Okazało się, że ruszyli sami, bez żadnego konkretnego przywódcy. Ocenił, że ledwo co piętnasty będzie w stanie walczyć z Imperium na ich terenie. Reszta...<br />&nbsp; &nbsp; Fenrir także wydawał się być sceptycznie nastawiony do przybyszy. Jedli bezcenne zapasy, czekali tygodnie na nic.<br />&nbsp; &nbsp; Liczbę mężczyzn oszacował na pięćdziesiąt tysięcy. Co piętnasty...<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Idź po Awangardę. &#8211; mruknął do Fenrira.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=69#p69</link>
<guid isPermaLink="false">69@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-Jasne idz a Zehor nakopie Ci do tyłka.<br />Usmiechneła się lekko&nbsp; kiedy posłaniec juz wyszedł. Odsuneła powoli krzesło i wstała kładac dłonie na sporym okragłym brzuchu. Ciaza była już mocno zaawansowana i czuła ze rozwiazanie odbedzie się na dniach. Podparłą sie na biodrach i podesżła do kufra otwierajac go machnieciem reki. Z jego wnetrza wyskakiwały pojedynczo menzurki i fiolki.<br />-Bierzeemy se do działa panie kapitanie.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=68#p68</link>
<guid isPermaLink="false">68@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ezamel uśmiechnął się szeroko.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Oczywiście &#8211; pocałował ją w czoło &#8211; Imperium już drży na imię Nowej Jerozolimy...<br />&nbsp; &nbsp; Po tych słowach wyszedł, by po kilku chwilach wrócić z posłańcem niosącym sporo pakunków.<br />&nbsp; &nbsp; -&nbsp; &nbsp; Połóż tutaj i idź do Zheora. &#8211; powiedział do mężczyzny &#8211; Coś ci da...]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=67#p67</link>
<guid isPermaLink="false">67@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-jeśli rzyczysz sobie żebym robiła to tutaj oczywiscie nie widze przeszkód tylko nie wiem gdzie podejmiesz gości... w lochach byc może.<br />Odpowiedziała prostujac sie jak struna na krzesle.<br />- i pragne Ci przypomniec ze te alchemiczne badziewia byc może przeważą o wyniku wojny która prowadzisz.<br />Kiedy wspomniał o zatrzymaniu posłanca przewróciła oczami.<br />- Miło było by gdyby moje rzeczy nie stały przed bramą, byle jaki Jątek nie zrobi z nich urzytku ale wszyszkolony mag... Czy powinnam ci przypominac że masz przeciw siobie całe Imperium?]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=66#p66</link>
<guid isPermaLink="false">66@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-&nbsp; &nbsp; Pracownia jest pod tobą. Innej nie ma, ale myślałem, że pomieszczenie wielkie jak balowa sala wystarczy. Zwłaszcza, jeśli zamiast balonów i serpentyn są różne alchemiczne badziewia. &#8211; Ezamel zmrużył oczy. &#8211; Ktoś chciał niedawno wejść, ale go nie wpuszczono. To zdaje się był ten cały posłaniec. Sprowadzić go?]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.dna.pun.pl/viewtopic.php?pid=65#p65</link>
<guid isPermaLink="false">65@http://www.dna.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Blada twarz Nereidy wydawała sie jeszcze bledsza spowita swiatłem łojowej świecy. Podniosła wzrok znad postrzepionych kart starej ksiegi obłozonej w węzową skórę i usmiechneła sie lekko.<br />-Potrzebuje pracowni. To serum trzeba zaczac wazyc juz by było gotowe na czas.<br />Przeciagneła się i poklepała krzesło obok siebie.<br />-Nie wiesz czy wrócił posłaniec z dworku? Miał przywiesc mój kufer z odczynnikami alchemicznymi.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 Czerwiec</comments>
</item>
</channel>
</rss>
